Początek kwietnia, początkiem?

Strajk na pokładzie. Organizm powiedział,nie kochana musisz zwolnić. Organizm, który jest zmęczony postanowił dać mi do zrozumienia, że i ja wewnętrznie powinnam odpocząć. Ciało by mieć energię , mózg ponieważ przez wydarzenia minionych miesięcy delikatnie mówiąc zaczął zawodzić.

Wiem, że jeśli teraz nie zwolnię naprawdę, mogę nie dać rady na dłuższą metę.

Zalecenie?

Wiosna naprawdę zawitła. W końcu jest ciepło, świeci słonko a człowiekowi jakby lżej. Siedząc na fotelu, czując na sobie promienie wiosennego słońca, ciało i mózg w końcu odpoczywają. Witamina D dostarczona, spokój przez zwolnienie osiągnięty.Zacząć tylko porządnie się odżywiać i będzie całkiem dobrze.

A na balkonie? Pierwsze kwiatki. Wiosennie:)

Reklamy

Czekając na…

W miniony piątek pogoda pokazała swoje wiosenne oblicze. Niestety weekend świąteczny ukazał się pod znakiem silnego wiatru, zimna i pytania, gdzie do jasnej choinki jest ta wiosna??? ;):):) No właśnie…I po co ja wyprowadzałam z domu moją gwiazdkową choinkę?W zasadzie nadal mogła być na balkonie, a ja zamiast aniołków i gwiazdorków, mogłam ją udekorować w zajączki i jajeczka.

To co robić w taki niedzielno – świąteczny wieczór gdy za oknem szaleje Elizabeth? Normalnie bym napisała tak…

„W kominku dogasa ogień. Na stole kieliszki z szampanem. W zasadzie jeden bo w drugim jedynie woda. Oni zakochani, zapatrzeni w siebie leżą na sofie, pod kocem i oglądają film, może bardziej próbują go obejrzeć. W między czasie on głaszcze jej lekko zaokrąglony brzuch, jest szczęśliwy, a i ona w końcu szczęśliwa, iż w te święta ma już swoją rodzinę…”

A naprawdę? Siedzi pod kocem, z kubkiem gorącej herbaty zadowolona, że święta okazały się dobrym czasem, ale nadal samotna, nadal marząc, nadal wierząc, że już kolejne święta, już następne na pewno nie spędzi sama. Że obok będzie ktoś…Że będzie trzymał za rękę…Że przytuli…

Może lekko zmęczona marzeniem, może lekko zmęczona czekaniem, może lekko zniechęcona, poczekam. Poczekam na lepszy czas, poczekam aż w moim życiu pojawi się ktoś, przy kim poczuję się szczęśliwa, bezpieczna i spełniona jako kobieta.

Czyżbym nauczyła doceniać chwilę?

Pod koniec lutego wybrałam się na tygodniowe ferie do stolicy. Miałam do realizacji plan, ale przede wszystkim odpoczynek. Ktoś powie, w stolicy? Da się odpocząć? Powiem szczerze, dla mnie Warszawa jest zbyt wielka, zbyt głośna, ludzie dość specyficzni. Miałam możliwość zamieszkania w niej, miałam możliwość rozpocząć życie w wielkim mieście…Ale minione ferie dały mi więcej niż myślałam, nakreśliły mój stosunek do tego miejsca. Ten czas pokazał mi, jak mało doceniałam do tej pory ciszę, spokój, kontakty z mieszkańcami Opalenicy.Po prostu…Wyszła ze mnie Wielkopolanka. Ostatnie weekendy spędzam w mojej Opalenicy, tu zaczynam uczyć się odpoczywać, tu poświęcam się jodze, reperuję co się da w mieszkaniu, mam czas na sprzątanie auta, mam czas dosłownie na wszystko.A przede wszystkim na uporządkowanie spraw w głowie. Jedyne czego nadal brakuje, to drugiej osoby obok. Była, ale fizycznie jej nie ma. Rozminęliśmy się wielokrotnie. Teraz nie pozostaje nic innego jak kapitulacja, wszystko co mogłam…Wszystko zależy już nie ode mnie…Poniżej migawka z ferii, Krakowskie Przedmieście, urocza knajpka i grzane wino, joga i ja opatulona szalem, gdyż na ferie wybrałam sobie najzimniejszy tydzień tej zimy 😉

PS. Po powrocie czekała mnie niemiła niespodzianka. Akumulator powiedział, nie mam sił kochana właścicielko. No i bardzo szybko przeszłam lekcję jak należy zachowywać się gdy w nocy temperatura spada do minus 20 a ja zostawiłam autko samo sobie. Na szczęście dostał nowe serducho, ma akumulator nowiutki, sprawny i śmiga jak szalone, to moje zielone cudo ;);)

Dobry dzień na miłość?

Wiele osób będzie się dziś zastanawiać nad… Miłością. Wielu podejmie decyzje, które może zmienią ich życie już nieodwracalnie. Wielu dziś wyzna komuś miłość.

Cofnę się wstecz. Gdy miałam przysłowiowe lat dwadzieścia czekałam aż osoba, z którą wówczas byłam wyzna mi miłość. I tak było, pamiętam parę piosenek nagranych na płytę i to pierwsze wyznanie, kocham Cię… Wiedziałam, że to ten i wiedziałam, że będziemy razem. To był rok 2001.Pierwszy rok studiów i ukochany, który był ze mną lat 10.To było młodzieńcze, ale szczere uczucie. Był żar, była przyjaźń, było mnóstwo wspólnych chwil. Potem plany, marzenia, wspólne mieszkanie. Ślub. Przysięga, że świadomi praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, będziemy już zawsze mężem i żoną.

Co teraz myślę o miłości w wieku 36 lat… Każdy z nas, dorosłych,niby dojrzałych emocjonalnie , w wieku po 30 stce z bagażem doświadczeń wie, że o uczucie trzeba dbać. Ale w tym jakże ciężkim procesie uczestniczyć muszą 2 osoby. Miłość to dwoje ludzi co gra do tej samej bramki. I nie można mylić miłości z zauroczeniem.W życiu, we wspólnym życiu będzie wiele chwil dobrych ale też i takich, w których zostaniecie wystawieni na próbę. Wielu w tych czasach nie zdaje egzaminu. Zbyt wielu…

Gdy szukasz, choć nie powinnaś, nie powinieneś miłości, jest to bardzo trudne by nie pomylić zauroczenia z miłością. Bo tak bardzo chcemy być z kimś… Masz więcej wymagań, jesteś bardziej złamany i nie chcesz kolejny raz zostać zraniony.Ponoć w życiu każdy kocha 3 razy. Miłością młodzieńczą, miłościa trudną tuż po rozstaniu i w końcu miłością dojrzałą. Dlatego pamiętajmy, by się nie spieszyć, co ma być będzie. Kto ma się pojawić w naszym życiu, w końcu zapuka do naszych drzwi.

Dobrego dnia w dniu 14 lutego 🙂 🙂 🙂

Tiziano Terzani „Koniec jest moim początkiem”. To o nas, dla nas byśmy pamiętali o tym każdego dnia naszej ziemskiej drogi

„Życie to droga, ale najgłupsze że zdajesz sobie z tego sprawę dopiero wtedy, kiedy się kończy. Odwracasz się i mówisz, ależ to wszystko wiąże się ze sobą ! Kiedy żyjesz, po prostu tego nie widzisz, Wszystkie decyzje, wybory, których dokonujesz, wydają ci się aktem własnej woli, ale to nieprawda. Są ograniczone tym, co masz w środku, a co najczęściej nazywa się instynktem, albo może tym, co twoi hinduscy przyjaciele nazywają karmą, a czego nie da wytłumaczyć inaczej niż tylko nagromadzeniem zasług lub win w życiach poprzednich ” (s.75-76).

Żeby troszkę odpocząć od pracy, obowiązków, od relacji, pędu który nadaje nam nasze codzienne życie warto zostawić to wszystko za sobą choć na chwilę. To tak jak z pójściem na zajęcia jogi, zanim wejdziesz na matę zostawiasz za drzwiami buty i bolączki. Będąc na macie ładujesz akumulatory, pozwalasz sobie na chwile wytchnienia, a rozwiązaniem nieprzyjemności zajmiesz się po prostu później.

„Wszystko co zewnętrzne zostawiasz na zewnątrz siebie. Wszystko: odgłosy, ptaki, pasje i zawody, zostawiasz na zewnątrz. Zostaje pusta komórka, którą jesteś ty” (s. 392)

Pędzimy, z jednych zajęć w drugie, nie umiemy odpocząć, gdy już w końcu usiądziemy myślimy, analizujemy. Nie ukrywam, że i ja walczę z tą przypadłością współczesnego świata. Nie zawsze mi to wychodzi na plus w moim rozrachunku.

„Myśli są teraz krótkie jak telewizyjne spoty” (s.503)

Podróż.

„Jeżeli nie dojdziesz na piechotę tam, gdzie chcesz dojść, nie zobaczysz rzeczy, których szukasz” (s. 378)

Tak, ciągle szukamy szczęścia. A czy nie zastanawialiście się dlaczego wciąż szukamy? Przecież może właśnie czujemy szczęście w tym momencie Ja na przykład czuję, że jestem teraz szczęśliwa. Jest noc, cisza, piszę te słowa, a przecież to pisanie sprawia mi radość. To słowa. które przelewam na papier i joga, bycie na macie, w końcu moi uczniowie przychodzący na zajęcia, to jest szczęście. To jest szczęście dla mnie, tu i teraz. Robić to, co się kocha.

„Nasza choroba to brak poczucia szczęścia” (s. 377)

Ktoś kiedyś zadał mi pytanie, czy wierzę w nieśmiertelność, czy wierzę w to że po moim odejściu z tego świata całkowicie zniknę, czy odrodzę się w innym ciele. Doprawdy nie wiem, ale wierzę że coś po nas zostanie, a może nawet my w innej formie. Póki co nie mam dzieci, więc po mnie nikt nie zostanie aczkolwiek to nie tak, że tylko dzieci są przedłużeniem nas. Każdy z nas coś na tej ziemi robił, miał rodzinę, znajomych, wchodził w relacje. Może zostawimy po sobie uśmiech, może książki wydane pod swoim nazwiskiem, a może byliśmy wspaniałymi nauczycielami i uczniowie nas będą wspominać….Można by tak pisać i wyliczać w nieskończoność. Bo po każdym coś zostanie, choćby miałoby to być jedynie wspomnienie. Jest jednak pewne ryzyko zostawienia śladu po sobie, pamiętajmy by być dobrymi i sprawiedliwymi ludźmi, gdy popełniamy błędy próbujmy uczyć się na nich, starajmy się wyciągać wnioski i ich nie powtarzać, by nie pozostało po nas tylko złe wspomnienie. Tego się boję…Nikt z nas nie wie kiedy zgaśnie nasza, indywidualna świeczka, dlatego boję się że mogę nie zdążyć naprawić jakiegoś błędu, że mogę nie zdążyć powiedzieć komuś coś ważnego. Pamiętajmy każdy dzień to kolejna szansa…

„Dwie formy małej nieśmiertelności: jedna książki, druga to dzieci” (s. 497)

Czasami wiem co powinnam, czasami wiem co bym chciała, a czasami jestem zagubiona, zupełnie jakbym była na rozdrożu. I gdy przeczytałam ten fragment w książce Tiziano Terzani, wiedziałam że to o mnie…

„Jeżeli jesteś na rozdrożu i widzisz drogę, która prowadzi w dół i drugą która idzie w górę, idź tą którą prowadzi wzwyż. Wprawdzie schodzić łatwiej, ale w końcu trafisz na jakąś dziurę, kiedy się idzie się do góry jest nadzieja” (s. 554)

Kocham książki. Poznawać historię bohaterów, być gościem, obserwatorem w życiu bądź wyobrażać siebie w ich roli. Uwielbiam świat książek, pobudzać i wzruszać swoją wyobraźnię. To czas tylko dla mnie i mojego towarzysza, ja i książka to duet który zawsze się sprawdza. W domu, w podróży, w poczekalni.Miejsce znaczenia nie ma, najważniejsza jest ona, ta wyjątkowa w danym momencie, książka i historia którą przedstawia.

” Książki to moi przyjaciele.Najlepiej bowiem podróżować z kimś, kto już przeszedł drogę. Z kimś, kto opowie o przeszłości, aby można było porównać , poczuć zapach, który się ulotnił, z wonią która nadal trwa” (s.243)

„…Książka milczy, za to pełna jest piękna” (s.239)

Boję się ryzyka, w zasadzie kto się nie boi. Nasz świat się zmienia, ludzie się zmieniają, boimy się dać szansę sobie, boimy się zakochać, a jednocześnie nie chcemy być samotni.

„Jeżeli pozostaniesz przy tym co znane, nie odkryjesz niczego nowego. Więc co robisz? Jeżeli idziesz utartą drogą, pozostaniesz przy tym co znasz. Tak samo jest z szukaniem. Jeżeli wiesz czego szukasz, nie znajdziesz tego, czego nie szukasz (s.541).

Nic nie dzieje się bez przyczyny mawia moja najlepsza koleżanka z pracy. Szczerze od początku to zdanie wzbudzało we mnie frustrację. Ale z kolejnym rokiem, dochodzę do wniosku, że coś w tym stwierdzeniu jest. Gdy spojrzysz na swoje życie z boku, na spokojnie , gdy spojrzysz na swoje wybory, przypadkowych ludzi napotkanych po drodze, tych co pojawili się na chwilę i tych co zostali…Tak,w końcu mówisz nic nie dzieje się bez przyczyny.

” Nic nie zdarza się przypadkiem, ale możeny o tym porozmawiać ” (s. 516).

I na koniec trafny cytat, który mówi o tym że nie potrafi przystanąć,nie potrafimy wsłuchać się w siebie tylko uciekamy. Uciekamy do innych ludzi, bo tak bardzo boimy się pobyć z samym sobą, tak bardzo się boimy….

” bo człowiek umiera od chwili, w której się narodził…Kiedy człowieka nurtuje jakis problem, to zamiast przystanąć w ciszy i posłuchać głosu, wychodzi z domu, miesza się z tłumem… I nadchodzi dzień. Budzi się panika. Objawia się tak czy inaczej, a człowiek nie jest gotowy”(s.552).

„Koniec jest moim początkiem”, tytuł książki Tiziano Terzani…To mądry wywiad z mądrym człowiekiem. Warto poświęcić jej swój czas, i dać sobie czas na przemyślenia, na zrozumienie, jeśli coś zrozumieć chcemy…

Jest zimno ale od czego są książki, muzyka i gorąca herbatka z miodem, cytryną i imbirem

Magiczny dotyk w Toskanii

Końcówka roku była dla niej ciężkim czasem, dużo pracy, nauki, choroba, przede wszystkim rozstanie. Minęło wiele miesięcy od czasu, w którym dla kogoś coś znaczyła. Wszędzie sama, za dnia, w nocy. Jedyne co ją trzymało by nie stracić nadziei, był wyjazd do Toskanii. Latami o niej marzyła,to tu chciała spędzić najlepsze wakacje swojego życia, z kimś kto kocha ją, a ona jego.

Wyszła z biura podróży, spontaniczna decyzja wyjazd za parę dni. Gdy wróciła do domu, spakowała walizkę i już czekała na ten dzień. Oprócz rodziny o wyjeździe wiedziała jedynie najbliższa przyjaciółka. To miał być wyjazd w pojedynkę, bo nikomu już zaufać nie potrafiła, nie chciała kolejnej zwykłej znajomości, chciała coś więcej, chciała uczucia, miłości, wierności. Nie udało się, została Toskania.Marzenie życia.

Tego samego dnia dostała dziwną wiadomość od dawnego przyjaciela, znajomego, nie… Od kogoś, kto znaczył dla niej więcej, kto miał być tym …. Kochała go nadal ale on o tym nie wiedział. 

Napisał bo chciał się z nią  spotkać, porozmawiać. Ale ona była uparta, bała się, nie chciała poddać się emocjom z przeszłości. Napisała, że źle się czuje i woli być sama. Nie dostała odpowiedzi. Zamknęła laptopa i poszła spać. Kolejne dwa dni to praca, uczniowie . Aż w końcu nastał ten dzień.Dzień wyjazdu 8 dni w miejscu, które pokochała od pierwszych stron albumu, miejse o którym snuła tyle marzeń…Tutaj chciała przeżyć najlepsze chwile z przyszłym mężem. 

Autokar podstawiony czekał na ostatniego pasażera. Było opóźnienie.Ale jej to nie przeszkadzało. Założyła słuchawki na uszy, autokar ruszył. Ostatni raz weszła na internet i odczytała wiadomość od niego…Do zobaczenia, tylko tyle, wysłane 2 godziny wcześniej. Pomyślała jakiś żart, może się pomylił. Z resztą obiecała sobie, żadnego związku, już nie  zaufa, jest zmęczona kocha tylko jego… 

Spała jakiś czas muzyka grała w uszach, ona uśmiechała się do siebie. Leciała piosenka, którą nuciła przed pierwszym spotkaniem z Nim, przed wyjazdem zimowym do Wrocławia. Było mroźno ale ponuro. Parę km przed Wrocławiem powiedziała mu, zobaczysz wyjdzie słońce. Nie wierzył, z natury bowiem człowiek nieufny. Wyszło słońce, które towarzyszyło im cały dzień w podróży… Był zszokowany, cała drogę trejkotała, z nerwów. Podobał jej się, uwielbiała jego dłonie później pokochała pocałunki. 

 Przerwa w podróży, wyszła kupić kawę, rozprostować nogi. Nawiązała pierwsze znajomości, poszła po kawę. Gdy zabierała kubek z lady usłyszała znajomy głos. Jakiś mężczyzna stał za nią i też zamawiał kawę. Odwróciła się, spojrzał na nią i powiedział „przecież napisałem do zobaczenia”.

Była w tak dużym szoku, że zapomniała że w ręce trzyma kubek z kawą.  Uśmiechnął się do niej, wziął ją w ramiona i spytał, czy możemy już razem podróżować dalej do naszej Toskanii.

Myślała, że to sen ale nie był, gdy wrócili do autokaru, wszyscy zaczęli klaskać. To on był tym ostatnim pasażerem, był wypadek, nie mógł dotrzeć na czas, zadzwonił do biura, powiedział że w autokarze siedzi ta jedyna i udało mu się. Z pewną panią zamienił się miejscami,by dalej w podróży móc siedzieć koło swojej ukochanej.

Osobą, która spowodowała ich spotkanie, była przyjaciółka która napisała do niego, że jak nie teraz to kiedy. Wiedziała wszystko, on tego samego dnia załatwił wycieczkę w ostatnim momencie i z nią wszystko ustalił. To przyjaciółka wzięła ich los w swoje ręce, ona pokierowała by ponownie się spotkali, by ponownie byli razem.

Toskania, miejsce magiczne urocze.

Kiedyś miała sen, siedziała sama na plaży, był letni ciepły wieczór. Szum morza, lekki wiaterek, koło niej kieliszek z szampanem. Siedziała nad brzegiem, woda opływała jej stopy. Patrzyła przed siebie, snuła marzenia o utraconym uczuciu ale szczęśliwa, że jest tu… Zamknęła oczy. W tym momencie, ktoś ją objął, przytulił po czym kieliszkiem szampana dotknął jej szyi, karku, poznała dłonie, dotyk, wiedziała kto jest za nią. Obróciła się, uśmiechnęła się do niego…

– Kocham Ciebie

To był sen, ale sny się spełniają, tak jak marzenia.

Gdy wysiedli z autokaru poszli do hotelu. On już przebukował jej pokój, zamówił wspólny apartament. Mieli przed sobą 8 wspólnych nocy i dni. Nie wierzyła. Tak bardzo chciała być tu z nim w zeszłym roku…. 

– Słońce bierz katalog i choć tu do mnie. Gdzie pojedziemy na nasze pierwsze wakacje? 

– Toskania. Objazdówka.

Cały wieczór rozmawiali o Toskanii, co będę zwiedzać. Czuła się szczęśliwa. Chciała mu wtedy wyznać… Bała się. Żałowała tego bardzo. Potem go zostawiła. Odeszła. Uciekła. Wystraszyła się.Gdy sie do niego odezwała to on przyjął strategię niedostępnego. Wiedziała że straciła szansę. A teraz są tu, razem. 

Historia zatacza pewne koło. Niektórym nie jest dane powtórne spotkanie. Ale gdy uczucie jest prawdziwe, oni się odnajdą. Jeżeli ich serca są połączone, jeśli tęsknią, jeśli są uparci, w końcu los ich połączy… 

 

 

Okrągłe już tak blisko…

Listopad od wielu lat dostarcza wielu emocji. I w tym roku stał się trudnym czasem. Czasem, w którym wygrywa większa świadomość tego czego się oczekuje, czasem w którym trzeba było podjąć decyzje nie wiedząc czy jest ona właściwą. Na pewno rozpoczęcie kolejnego kursu jogowego jest wielkim wyzwaniem, świadomym wyborem ale jednocześnie bardzo wymagającym okresem gdy trzeba praktykować, uczyć się, chodzić na zajęcia, do pracy….

Kurs to wiele weekendowych zjazdów, nauki ale to czas, w którym spędzam dużo czasu w Poznaniu, w moim mieście w którym czuję że żyję, w otoczeniu tych którzy powodują że twarz mi się  śmieje. To tu dotarło do mnie coś bardzo ważnego, jednocześnie przerażającego.To czas, w którym Warszawa nie jest mi już tak bliska jak kiedyś 😦

W pewien piątkowy wieczór poszłam na bardzo długi spacer, Warta, Starówka, Plac Wolności. Choć te miejsca nie zawsze kojarzą się miło, to jednak moje miejsca. Kocham to miasto.

Poznań przedświątecznie 🙂 🙂 🙂

mde

Listopad to też moje okrągłe urodziny. Nie oczekuję wielkich  zmian,bo czy coś się zmieni zależy tylko od nas.  Szczęście to nie tylko dążenie do posiadania rodziny,  szczęście to u mnie praca, joga,  uczniowie, dach nad głową. Doceniam to bardzo. Wiadomo, nikt nie chce i nie powinien być sam ale czasami taki stan jest potrzebny, zwłaszcza, że ja zawsze bałam się samotności…  Czas ze samym samą,  to czas, w którym ponownie można  przemyśleć to, co umknęło….

Czy ja mam urodzinowe marzenia? Mam jedno Marzenie, no nie dwa marzenia..Moja zielona strzała mogłaby się sprawniej poruszać ale  ma już swoje lata i swoje tempo więc muszę być wyrozumiała.

A drugie Marzenie zdrową być, a reszta się ułoży. Nie jestem w końcu sama.

Bo czasami wystarczy, gdy przyjdziesz  w poniedziałek rano do pracy i zobaczysz  kubek z kawą na biurku ….

cof

Czasami wystarczy dobra muzyka, świeczki, joga

 

sdr

Czasami wystarczy obecność Kogoś, kto jest przy Tobie pomimo wszelkich przeciwności losu… Który pokonał ponad 300 km by po prostu być i coś zrozumieć …