Zajączkowo

Kochani Czytelnicy 😉

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych życzę Wam spokoju, radości i uśmiechu na twarzy. Podobno przed nami ciepłe, wiosenne dni dlatego spędźcie jak najwięcej czasu wolnego na świeżym powietrzu. Dotleniony mózg, to korzyść dla całego ciała i najbliższych. Świętujcie, bawcie się, odpoczywajcie 😉

7

Reklamy

Przygoda z autobusami

Ten dzień nie mógł się skończyć dobrze. Dlaczego? Powodów było wiele ale od początku 🙂

Auto to taka rzecz,która psuje się zawsze wtedy, gdy jest potrzebne. Piątek, za chwilę weekend, cudne plany na popołudnie 🙂 I co? No zapaliła się pewna lampka. Ktoś by pomyślał, mało paliwa. Nie, to niestety inna lampka 🙂 No i ponownie pociąg. Tak, no cóż. Kolejne jego spóźnienie, czyli bez zmian. Dotarłam do pracy, udało się uff. Tu bez zmian, zawsze coś się dzieje. Dopiero po 16:00 zaczęła się moja piątkowa przygoda. Było super. Jeden autobus wypadł, dobra jest następny. Czas przesiadki na inną linię, spoko znam ten ból, tyle lat mieszkania w Poznaniu, ma się to doświadczenie. Korki, jeden autobus wyskoczył. Czekam na następny. Udało się, dotarłam do mojej kosmetyczki, mojej przyjaciółki. Zabawa z dziećmi, kawka, cudne popołudnie. Czas powrotu. Kasia mówi leć, zdążysz na autobus, będziesz wcześniej w domu. Lecę. I co, autobus jeden i drugi wypadł. Patrzę na zegarek, pół godziny do odjazdu pociągu. Nie dam rady myślę, ale dotarł. Kombinuję jak zdążyć, przesiadka na szybki tramwaj, realna. I gdy już myślę będę w domu, autobus siada. No nie myślę, a raczej przeklinam w duchu. Biegnę, zdążyłam. Tramwaj jest. Mam dziesięć minut, niecałe. Gdy wysiadam zostają mi dwie minuty. Biegnę. Peron blisko. Udało się. Pociąg pełen. Jadę 40 minut. Został mi jeden przystanek do domu. Pociąg stanął i stał. Gdy ruszył, było mi już obojętne wszystko.

Przebieg, 44 km.

Czas powrotu, 2,5 h.

Wnioski? Ten tydzień nauczył mnie jednego, pokora, pokora, pokora. Ale jest pozytywna strona tego minionego dnia. Jest wiosna, piękne słońce, a ja dużo biegałam tego dnia. Normalnie nie miałabym czasu.

Nie zabrakło też muzyki, moja ulubiona piosenka ostatnich dni 🙂 Nucę ją cały czas 🙂

Wiosenny weekend

Czasami trzeba po prostu zapomnieć o obowiązkach, czekających zadaniach i po prostu poddać się chwili. Bardzo często biorę wolne, by móc rano ze spokojem wstać, wypić kawę i zasiąść przed laptopem.

Historia Ani i Daniela nadal czeka na ukończenie. Ale jakoś nie idzie jej skończyć. Tego ranka dopisałam kolejne stronki. Co jeszcze robiłam?Czekałam by Ktoś obudził się, by móc wsiąść w auto i pojechać przed siebie do Wrocławia. Tu byłam już kilka razy, ale jest to fajne miejsce by pospacerować, napić się kawy i zobaczyć nie tylko panoramę miasta ale również wszechobecne krasnale ☺

A co dalej było? Spokojny powrót z muzyką w tle ☺

Dzisiejszy dzień? U mnie zaczął się o 7 rano. Obudziło mnie słonko i myśl gdzie dziś pojechać? Wybraliśmy miejsce, które kojarzy mi się sentymentalnie. Skorzęcin.Pierwszy raz zawitałam tu jako kierowca. Miłe uczucie. Skorzęcin kiedy tu byłam pierwszy raz? Byłam licealistką. Czyli bardzo dawno temu. Z młodszą siostrą. Eh, stare dzieje.

A dziś? Już odrobinkę starsza, w miejscu które zmieniło się bardzo. Od wjazdu na parking, fajne drewniane budki sklepowe, po molo. Jestem na nowo zachwycona tym miejscem.

Teraz lecę poćwiczyć jogę, w końcu w stopy ciepło☺ Miłego weekendu i wyjdźcie z domu, wiosna przyszła ☺

Nasz Dzień

Do wszystkich Kobiet 😉

Z okazji Naszego Dnia życzę Wam:

😉 szacunku wobec siebie, swojego ciała, swoich decyzji,

😉 uśmiechu na co dzień, by nikt i nic nie wywoływało niepotrzebnych łez smutku, załamania czy przygnębienia,

😉 spełnienia marzeń, bo czym by było nasze życie gdyby nie nasze pragnienia, plany i cele,

😉 realizacji na każdej płaszczyźnie Waszego życia,

🙂 by doceniano Was każdego dnia, nie tylko w Dniu Naszego święta,

😉 by doba starczyła na te wszystkie wyznaczone przez Was cele, obowiązki a przede wszystkim przyjemności,

😉 by Wasze wynagrodzenie było godne i adekwatne w stosunku do wykonywanej pracy,

😉 życzę Wam spokoju ciała, ducha byście miały siły na sprostanie wszystkim problemom stojącym przed Wami każdego dnia,

😉 życzę Wam wielu niezapomnianych przeżyć z udziałem bliskich i znajomych,

😉 życzę Wam też wytrwałości, bo my Kobiety pełnimy wiele funkcji i każdą z nich chcemy wykonywać jak najlepiej potrafimy,

😉 życzę Wam zdrowia, bo same wiecie że bez niego nie ma powera, a bez energii nie zmienimy świata !

😉 życzę Wam wspaniałych, kochających a przede wszystkim szanujących Was partnerów, dla których liczy się Wasze dobre samopoczucie, plany i rozwijanie Waszych pasji,

😉 a na koniec, wszystkim kobietom prowadzącym swoje blogi, sukcesów podczas realizacji Waszych projektów.

Joginka 😉

W podróży do swojego miejsca na ziemi

ROK 2016, początek zapowiadał się dość spokojnie…Spokój stycznia trwał jednak tylko 6 dni, bo w siódmym dniu nowego roku nastał kataklizm, armagedon, tornado które zniszczyło wszystko, co było budowane przez lata.Tyle, że dla mnie był to ROK w którym znalazłam swój raj, swoje miejsce na ziemi, OPALENICA. Choć urodzona w Poznaniu, tu czułam się i wtedy i teraz, sobą. Znalazłam się tam, gdzie powinnam. Teraz jestem trochę i w Poznaniu i w Kościanie, ale temu miejscu będę wierna już zawsze. Gdy mam wolny weekend, lubię tu wracać, lubię tu być. Ten zapach, ten klimat jest tylko tutaj, dla mnie. Podobno nie liczy się miejsce, tylko czy jesteśmy z odpowiednią osobą.Mam swoją własną teorię, oczywiście otoczenie jest bardzo ważne ale uważam też, że każdy ma gdzieś w sobie zapisane to miejsce do mieszkania, w którym czuje się wyjątkowo.

Zaledwie kilka kilometrów od mojego domku znajduje się urocze miejsce, Wąsowo. To miejsce jest dla mnie rajem na ziemi, po prostu co zrobić gdy tak mocno kocham Wielkopolskę 😀😘 Trzeba ją kochać nadal i mocniej.

Kazimierz Dolny

Kocham być w podróży, kocham podróżować, zwiedzać, pić kawę ze stacji benzynowej, kocham też gorący „czaj” z termosu spożywany gdzieś w najbliższym lesie. Uwielbiam kanapki wspólnie przygotowywane, muzykę w aucie.Kocham nawet obolałą szyję, plecy i nogi. Kocham to wszystko, bo wtedy czuję że żyję, że jestem sobą, że jestem wolna i szczęśliwa. To gdzie byłam tym razem? Daleko, nawet bardzo daleko. Kazimierz Dolny. Piękny choć poza sezonem pusty. Wyjechaliśmy rano. Uwielbiamy spieszyć się powoli, by móc czerpać to co miłe z każdej wspólnie spędzonej chwili.

Oczywiście każdy wyjazd to również książka. Każda, nieważne o czym kształtuje naszą wyobraźnię, pobudza nasz mózg, rozbudowuje słownictwo.Pamiętam, że książka była ze mną zawsze w podróży. I to już nie zmieni się nigdy ☺No i kawa, oczywiście.

Opowieść powigilijna zaraz po przebudzeniu

Za oknem śnieg. Po domu roznosił się od rana zapach świątecznego ciasta. Korzenno-waniliowy. Babki były już gotowe, a sernik dochodził do siebie w piekarniku. Ewelina była bardzo zadowolona z siebie. Choinka zapełniła się świątecznymi ozdobami, lampki mieniły się kolorowym światłem, prezenty czekały na rozpakowanie. Ze spokojem i uśmiechem na twarzy mogła stanąć przed oknem z kubkiem ulubionej kawy. To miały być pierwsze rodzinne święta w jej życiu. Mikołaj był w pracy, jego córka niedługo miała przyjechać. Podeszła do choinki, spojrzała na bombkę którą dostała parę lat wcześniej. Dziecięce buciki, niebieskie. Dotknęła swojego już dość pokaźnego brzucha i dopiła kawę zbożową. Przypomniała sobie poprzednie święta, takie niepełne, smutne.Za sprawą Emanuela ten smutny czas miała za sobą. W nowym roku miał już być z nimi, mieli go wspólnie kochać i wychowywać. I wtedy obudziła się.Samotna, znowu coś nie wyszło.Pomyślała, że popełniła błąd.Po maturze miała wyjechać na misję do Afryki, pomagać i tam zostać.Troszkę zafascynowana filmem „Pożegnanie z Afryką”, troszkę wyobrażeniem (zapewne naiwnym) o misji pomagania innym, by zapomnieć o własnym nieudanym dzieciństwie.

Powróciła do snu, rodzina…Słowo, które znaczyło dla niej więcej niż kariera i pieniądze i ciągle niedostępne pomimo jej wieku zaliczanego do prawie tuż przed 40-stką. Wzdychnęła, wstała z łóżka,podeszła do okna i stwierdziła żartobliwie że jeden element z minionego snu może wprowadzić w życie.Kubek z kawą i widok przed oknem. Postanowiła,że sen nie zepsuje jej soboty.Podeszła do stołu,otworzyła laptopa i zaczęła przeglądać oferty wyjazdu na weekend, na zaraz.Przy okazji odczytała wiadomość od kogoś, z kim od lat nie miała kontaktu.To był szok i emocje tak różne i intensywne, że postanowiła na dokładkę zrobić sobie drugą kawę i…